W pamięci od września zeszłego roku utkwiły mi najbardziej dwa wyjazdy to bezdomnych: 1. Styczeń…

Z wizytą u bezdomnych
W sobotę 22 lutego pojechaliśmy z wizytą do bezdomnych. W akcji wzięło udział 5 osób. Pojechaliśmy do trzech miejsc gdzie bezdomni stworzyli sobie tzw. “miasteczka”. Zawieźliśmy im ciepłe ubrania, butle gazowe, warm-upsy, ciepłą kawę, kanapki, $10 gift cards do McDonalds i to co najważniejsze naszą uwagę i miłość.
Spotkanie z nimi jak zawsze było dla mnie dużym przeżyciem i uświadomiło mi po raz kolejny jaką jest łaską mieć gdzie mieszkać, w co się ubrać i co jeść. Oni mieszkają w kartonowych pudłach lub namiotach pod stertą brudnych kocy i przy huku ciągle przejeżdżających samochodów. Nie ma mowy o bieżącej wodzie i zachowaniu jakiejkolwiek czystości.
To co najbardziej zwróciło moją uwagę to to, że nie mając nic troszczą się o siebie nawzajem, informując nas że tu obok pod tą stertą kocy mieszka ich kolega, który wyszedł znaleźć coś do jedzenia i czy możemy jemu też zostawić ubranie i jedzenie. Ta troska o drugiego, to że znają się nawzajem, że informują nas że tam za śmietnikiem mieszka jeden z nich żeby pójść do niego bo potrzebuje pomocy, jest dla mnie bezcenną nauką. Nie patrzą by wszystko wziąć dla siebie tylko myślą o innych. Znają się nawzajem i interesują się losem każdego.
Traktowani są przez tzw. “normalnie żyjących” ludzi jak gorszy gatunek, a w moich oczach są bardziej ludzcy troszcząc się o siebie nawzajem. Zainteresowanie ich drugim człowiekiem jest większe niż na mojej ulicy, gdzie sąsiad nie zna sąsiada i nie wiedziałby nawet że umarł albo potrzebuje pomocy.
Bardzo dziękujemy wszystkim za wszelką pomoc pieniężną i rzeczową. Bez Waszej pomocy nasze wyjazdy byłyby niemożliwe. Naszą wdzięczność wyrażamy modlitwą.
Ania i Ula